niedziela, 19 września 2010
piątek, 17 września 2010
MICROMUSIC macro MAGIA
Dzisiaj odkryłem coś takiego i powiem że jestem pod wrażeniem, bo myślałem że w naszym kraju to już tylko same D. mają coś do powiedzenia!
środa, 15 września 2010
Hella - odsłona pierwsza

HELLA PRZEDSIONEK PIEKŁA
więcej na temat
Tak jak obiecałem wcześniej, zaczynam prezentację komiksu nad którym pracuję. Materiały będę dozował w małych dawkach, żebyście się nie zakrztusili, ale mam nadzieję że liczba komentarzy będzie odwrotnie proporcjonalna. Całkiem serio zależy mi na Waszych opiniach, wiem że dziś się nie chce nikomu klikać, ale wierzę że tu zrobicie wyjątek. Jak wiecie coś tam już narysowałem w swoim życiu, ale ten komiks to swoisty debiut (odwaliło mi na stare lata) i bardzo chciałbym poznać Wasze zdania na temat tego projektu. Wiem że dzisiaj rysuje się inaczej, inne trendy itd. ale ja się uparłem by zrobić ten komiks w klasycznej formie bez żadnych eksperymentów. Czy to mi się uda? Będę uważnie śledził Wasze wypowiedzi i rozważał sugestie, a na razie zapraszam do odsłony pierwszej karty...
Przypomnę tylko że casting na bohaterów tej komiksowej opowieści nadal trwa, więcej na Facebook`u, natomiast koncept arty bohaterów "zakwalifikowanych" można oglądać m.in. na digart
wtorek, 7 września 2010
DZIWNE PRZYGODY KROPELKI WODY

Zaprawdę dziwne te przygody, to jest pierwsza edycja tego komiksu jeszcze z 1999r. Mało kto ją pamięta, w serwisach tematycznych zdawkowe info, nie wspomnę że w większości z nich, o autorach ani mru - mru, więc pozwolę sobie przypomnieć tę historyjkę na swoim blogu.
Rysowałem ten komiks 11 lat temu, co prawda komputery już się wkradły w nasze życie, ale ja rysowałem go odręcznie, a następnie skanowane rysunki obrabiałem w komputerze. Pamiętam że w trakcie realizacji "Kropelki..." zakupiłem pierwszego Wacoma (format A3!!!) i kolor był już nakładany komputerowo. No właśnie, zachłysnąłem się wtedy technologią i ... :( efekt jest jaki jest.
Komiks "Przygody Kropelki ..." został reaktywowany w 2007r. i zdobył, można tak śmiało powiedzieć, rozgłos globalny. Rysunki do odświeżonej wersji wyszły z pod ręki p. S.Kiełbusa, co można zapisać na plus.
Komiks (wydanie I) w całości można obejrzeć na Komiksomania.pl.
format: A5
tekst: Ewa Karska
rysunki: "Ry-Ho" Ryszard Jałowy
wydanie I: 1999 rok
ISBN 83-912-767-0-8


"Moja wersja Kropelki" nie jest już rozpowszechniana na rynku i trudno ją zdobyć (wiem coś o tym). Dlatego pozwoliłem sobie na "wrzut" całości. Mam nadzieję że wydawca i współtwórczyni p. E.Karska nie wezmą mi tego za złe, a dla komikso-filów może to być gratka. Skany może nie są najlepszej jakości ale egzemplarz który zdobyłem nie ma się najlepiej.
poniedziałek, 6 września 2010
Sieć to nie bajka
środa, 1 września 2010
W kosteczki
Zespół redakcyjny blogu Na Plasterki oprócz encyklopedycznej wiedzy na temat J.Christy wykazuje się też niesamowitymi zdolnościami kabaretowymi, co widać w opublikowanym świeżo skeczu Reaktywacja! Dosłownie powalił mnie z nóg, nie mogłem z siebie słowa wydobyć ani napisać, pozwoliłem więc sobie na ripostę w tej rysunkowej jednoaktówce.
"Na plasterki" niech Wam to pójdzie w kosteczki!!! ha ha

A tak całkiem poważnie, niestety tak to wygląda. Gdybym mógł, to rysowałbym codziennie, a niech tam.
Ale życie jest okrutne, z rysowania nie żyję a chleb kosztuje. Dlatego zazwyczaj pracuję nad kilkoma "tematami" na raz, biorąc udział w różnych projektach. Komiksom poświęcam tylko wolne chwile, a tych coraz mniej. Na pocieszenie dodam że pracuję nad swoim własnym albumem komiksowym i jeśli tylko mam czas to jemu go poświęcam. Niedługo zrobię "wrzut" na tym blogu! Mam nadzieję że przyjmiecie go przychylnym ale i krytycznym spojrzeniem.
"Na plasterki" niech Wam to pójdzie w kosteczki!!! ha ha

A tak całkiem poważnie, niestety tak to wygląda. Gdybym mógł, to rysowałbym codziennie, a niech tam.
Ale życie jest okrutne, z rysowania nie żyję a chleb kosztuje. Dlatego zazwyczaj pracuję nad kilkoma "tematami" na raz, biorąc udział w różnych projektach. Komiksom poświęcam tylko wolne chwile, a tych coraz mniej. Na pocieszenie dodam że pracuję nad swoim własnym albumem komiksowym i jeśli tylko mam czas to jemu go poświęcam. Niedługo zrobię "wrzut" na tym blogu! Mam nadzieję że przyjmiecie go przychylnym ale i krytycznym spojrzeniem.
poniedziałek, 30 sierpnia 2010
Wiecie kim jest Oli?
Uwaga! Osoby niepełnoletnie i nazbyt ułożone nie powinny spozierać na poniższy tekst, a już na pewno nie powinny czytać historyjek obrazkowych!!!
Czyniąc to robią to na własną odpowiedzialność i własne ryzyko!!!
Kim jest Oli? Oli to fajny gość... z chorym libido /sic/. Miał zostać bohaterem pewnego poczytnego magazynu dla dorosłych, ale widocznie predyspozycje Oli-ego przerosły nawet redaktorów tak swobodnego w treściach pisma...


Czyniąc to robią to na własną odpowiedzialność i własne ryzyko!!!
Kim jest Oli? Oli to fajny gość... z chorym libido /sic/. Miał zostać bohaterem pewnego poczytnego magazynu dla dorosłych, ale widocznie predyspozycje Oli-ego przerosły nawet redaktorów tak swobodnego w treściach pisma...


piątek, 27 sierpnia 2010
GWIEZDNE WROTA mówię B
Udało mi się wreszcie dokończyć kolejną kartę "Gwiezdnych Wrót", ale wrzucam tu także poprzednią... dlaczego? Bo jest "zremarkerowana"... (he he, wymyśliłem fajne słowo, skoro utwory muzyczne się 'remastering-uje' to pomyślałem że w przypadku grafy można by było użyć tego słowa) tzn. poprawiłem trochę kolor bo za bardzo walił po rogówkach.
Miłego czytania...

Miłego czytania...

wtorek, 24 sierpnia 2010
EXKLUZIF WYWIAD Z SAMYM SOBĄ

Wywiad ten jest nieautoryzowany i nie prawdą też jest jakoby został zlecony przez samego autora. Jest raczej wynikiem szeroko pojętego zainteresowania czytelników i fanów jego skromną osobą i ma za zadanie przybliżyć im jego postać. Charyzmatyczna osobowość autora zapewne onieśmiela zawodowych dziennikarzy stąd też pomysł aby "rozprawiczyć" rysownika grafomanem i żółtodziobem co może stwarzać lekki dyskomfort potencjalnym czytelnikom.
Ryszard Jałowy: Witam Panie Yalovy! Wpadłem przypadkowo na tego bloga i zaintrygował mnie post pt."Gwiezdne Wrota" po...
Richard Yalovy: Przepraszam, przepraszam ale muszę Panu przerwać by zaprotestować! Tu nikt nie "wpada" przypadkiem, jest to efekt zmasowanej, przemyślanej, skierowanej na podświadomość kampanii reklamowej! Może te pięć osób które już tu zajrzały nie zdają sobie z tego sprawy, ale uwierz mnie Pan zapędzono je tu jak stado baranów! No, kontynuuj se Pan... już nie przeszkadzam.
Ryszard Jałowy: Wracając do "Gwiezdnych Wrót", mam wrażenie że postacie w Pana historyjce, nie powiem dość oryginalnej, kogoś mi jednak przypominają?
Richard Yalovy: Patrz Pan, i jam miał wrażenie takie, szczególnie w pierwszym okresie pracy nad tym komiksem. Mało tego ta prześladowcza myśl tak głęboko utkwiła mi w głowie że nie mogłem wręcz ni kreski nowej postawić, ni textem prześmiesznym dymek okrasić, wkurwiająca paranoja!
Ryszard Jałowy: Rozumiem Pańską frustrację, nie próbował Pan...
Richard Yalovy: Przejdźmy kurwa na ty bo za dużo czytania będzie!
Ryszard Jałowy: Ok, podpowiem Panu... sorry, hrmmm... Janusz Christa, mówi Ci to coś?
Richard Yalovy: Kozak jesteś! Z anglika jestem słaby ale wiem że chodzi o święta, zgadza się?!
Ale basta! Jaja se tu pociskasz ze mną czy co?! Wiadomo od początku o czym tu mowa więc skończmy z tą zadymą. Pytasz o Christę, to Ci powiem... Życie mi człowiek zrujnował i tyle Ci powiem. Już w podstawówce miałem przesrane, bazgrolę coś pod dyktat belfra na szarych kartkach PRL-owskiego "Bloku", a ten okiem rzuca i powiada:
"Yalovy Christa z Ciebie nie będzie, więc bier się do roboty bo dzwonek tuż, tuż!"
Nie wiedziałem wtedy o czym on gadał, ale życie szybko mnie uświadomiło. W 1974 będąc na koloniach nad morzem trafiłem na Jarmark Dominikański i tam za swoje własne pieniążki kupiłem pierwszy zeszyt J.Christy, "Kajtek i Koko w kosmosie" brrrr...
przeklinam ten dzień.Od tamtej pory mam przechlapane na amen, staram się bazgrolić po swojemu ale zawsze znajdzie się pacjent i rzuca uwagą:
"Chłopie, mógłbyś zastąpić Christe!!!"
Tfuuu na psa urok! A czy Christa mógłby zastąpić mnie?!
Nieeeee! I nie dlatego że Christa nadal nie żyje, ale dlatego że postawię na straży Cerbera, który wymyśli taką poprzeczkę iż nikt nie spełni naszych wymagań, a co?!
Będą się dobijać z swymi wypocinami i stawać w szranki a nawet konkury... a tu dupa, do szuflad te Wasze bazgroły i won!!!
Nie będzie mi tu Piast - Kołodziej pluł mi w twarz!!!
Ryszard Jałowy: Przepraszam, trochę się pogubiłem i nie łapię chyba intencji...
Ale nieśmiało rzucam sugestię, może nie warto z tym walczyć a wręcz odwrotnie, poddać się podszeptom natury, podszkolić warsztat, dopieścić szlify i wykorzystać to czym Bóg w łaskawości swej obdarował?
Richard Yalovy: Ot i sedna dotknelim! Intencje!!! Jakie one są? Ludziska się pocą, gryzmolą by na końcu dzieła twórczego doznać porażki i poniżenia, a i kuksańca można dostać na drogę!
Bo to kreska nie ta, humor odjechany a i kolor z dupy - wyżymaczki!
No to wertuję te karty Mistrza, analizuję pozieram zazdrosnym okiem, śliną profanuję kształt doskonały... i co?!!!
Ryszard Jałowy: No właśnie, co?
Richard Yalovy: A kapiszon wielki, ot co! Dzisiaj to już sam Christa Christy nie podrobi, nie przekonał by "włodarzy" że to jego krecha!
Chłopina rysował tyle lat że gdyby się cofał w czasie i chciał znaleźć pracę, to tylko by kopa od "lelum polelum" dostał i tyle! A jakby tak nie daj boże dorwał w swe boskie dłonie Wacoma???
Łoj czarno widzę, czarno to widzę!
Ryszard Jałowy: Fakt, kapiszon wychodzi z tego ambarasu... co można więc w tak zagmatwanej sytuacji prawno - ambicjonalnej zrobić???
Richard Yalovy: Mam już plan! Odczekam 25 lat aż wygasną prawa majątkowe a wtedy hyzia na Dyzia podbijać rynek, i emeryturka jak ta bajka!
Ryszard Jałowy: Ale... ludzie tak długo... nie żyją!
Richard Yalovy: ?!!!
Ryszard Jałowy: Dziękuję za wywiad.
Rysunek jest prawdopodobnie oryginałem J.Christy który podrobił podpis R.Yalovego
poniedziałek, 23 sierpnia 2010
GWIEZDNE WROTA
Dawno, dawno, ale to bardzo dawno temu, będąc na koloniach podczas Jarmarku Dominikańskiego wpadł mi w łapy skromny zeszycik o intrygującym tytule "Kajtek i Koko w kosmosie"
Nie wiedziałem wtedy jeszcze że "gość" zamiesza mi trochę w życiorysie.
"Gwiezdne Wrota" to taki trochę szalony pomysł... ale cóż, jak się powiedziało A to trzeba by powiedzieć... B

Subskrybuj:
Posty (Atom)

